Naklejki dekoracyjne na Bazarze Dawna Pralnia

Naklejki na bazarzeWspominałam w poprzednim artykule oraz na funpage’u, że wraz ze swoimi produktami pojawię się na Bazarze Dawna Pralnia. Dzisiaj opowiem kilka słów o tej imprezie.

Bazar Dawna Pralnia został zorganizowany przez właścicieli nieruchomości przy ul. Krakowskiej 180, czyli wspólników spółki cywilnej Mecenas Nieruchomości. Nazwa bazaru jest nietuzinkowa, ale bardzo łatwo ją wyjaśnić –w XIX i XX wieku na tej posesji znajdowała się najpierw farbiarnia z pralnią, a potem sama pralnia. Prawie 100 lat działalności spowodowało, że taka nazwa łatwo się przyjęła i jest używana do dzisiaj.

Do wzięcia udziału w bazarze zostałam zaproszona przez organizatorów. Pewnego dnia zadzwoniła do mnie osoba organizująca tę imprezę proponując mi stoisko. Bazar Dawna Pralnia miał być wyjątkowym miejscem we Wrocławiu, w którym niezależni artyści, projektanci i twórcy mogli zaoferować własne produkty – szczególnie takie produkty, których nie sposób znaleźć w sklepach sieciowych. Rzeczywistość okazała się nieco inna.

Złego słowa nie mogę powiedzieć o stronie organizacyjnej – każdy wystawca wykupując miejsce otrzymywał dobrej jakości namiot, pod którym wystawiał swoje produkty, a także podłączenie do prądu oraz miejsce parkingowe. Kontakt z organizatorką również bez zarzutu – przebiegał sprawnie i można było uzyskać od niej wszystkie niezbędne informacje.

Jednakże strona marketingowa okazała się być niedopracowana. Absolutnie żaden ze znajomych zapytanych przeze mnie, czy słyszał o tym bazarze nie udzielił mi odpowiedzi twierdzącej – tak naprawdę ode mnie dowiadywali się, że coś takiego ma miejsce.

Garstka ludzi odwiedzająca miejsce była dowodem na to, że promocja była zbyt słaba. Opublikowanie kilku artykułów na lokalnych portalach internetowych oraz krótka reklama w radio, to stanowczo za mało. Tym bardziej, że Bazar Dawna Pralnia wszędzie był przedstawiany jako eko-bazar, gdzie będzie można nabyć produkty ekologiczne i związane ze zdrowym trybem życia.

Nie oszukujmy się – jak mają się dekoracyjne naklejki na ścianę do naturalnych kosmetyków czy ekologicznej żywności, których notabene na tym bazarze prawie nie było. Niewielka ilość wystawców, bardzo mało odwiedzających, a także znikoma reklama, która poniekąd wprowadzała w błąd – nie jest to przepis na sukces.

Uważam, że uruchamianie na siłę kolejnej proekologicznej imprezy jest zwyczajnie nietrafione. Jest mnóstwo innych branż, które znalazłby swoje miejsce w takim miejscu, ale trzeba dać im szansę. Ręcznie malowane ubrania, odzież z lnu, ręcznie wykonywana biżuteria, wiązanki z suszonych kwiatów czy ozdobne obroże dla psów to produkty, które znalazłby swoich nabywców, gdyby ten bazar był promowany pod ich kątem. Wymieniłam specjalnie te produkty, gdyż ich twórcy znaleźli się na bazarze razem ze mną, a niewiele mają wspólnego z ekologiczną żywnością.

Dlatego ja odpuszczam sobie na razie udział w tej imprezie. Być może za kilka miesięcy to coniedzielne wydarzenie się rozkręci. Póki co, uczestniczyłam już wkolejnymjarmarku organizowanym tym razem przez Arkady Wrocławskie (niedziele niehandlowe). Z wielką chęcią porównam obie imprezy i na pewno o tym będzie kolejny artykuł na blogu. Zapraszam!

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *