Naklejki na Jarmarku Arkadowym

IMG_20181014_101208_HDRPowrócę do utraconego w październiku zeszłego roku wątku na temat mojego udziału we wrocławskich bazarach oraz jarmarkach i dzisiaj opowiem o Jarmarku Arkadowym w Arkadach Wrocławskich.

Podobnie jak w przypadku poprzednio opisywanej imprezy zostałam zaproszona do udziału w Jarmarku przez organizatorów. Jarmark Arkadowy miał być miejscem dla wystawców oferujących różnorodne produkty, ale szczególnie dla rękodzielników, a odbywać się jedynie w niedziele niehandlowe.

Organizacyjnie impreza bez zarzutu, choć muszę wspomnieć, że brak NIP-u mojej firmy na fakturze należy uznać za drobne faux pas – co prawda wystawiłam notę korygującą, ale do dnia dzisiejszego nie otrzymałam odpowiedzi ze strony organizatora, że ją zaakceptował. Zwrotne potwierdzenie odbioru przechowuję w dokumentach, więc kłopotów nie będzie.

Dużym plusem tej imprezy było to, że odbyła się pod dachem. Ani temperatura ani wilgoć nie doskwierały, było także miejsce, by zjeść lub napić się czegoś ciepłego.

Ocena Jarmarku Arkadowego pod kątem marketingu również była bardzo wysoka. Już na kilka dni przed rozpoczęciem imprezy na ekranach w galerii handlowej były wyświetlane o niej reklamy, także na funpage’u Arkad Wrocławskich można było znaleźć niezbędne informacje. W trakcie trwania samej imprezy były robione zdjęcia stoisk i odbywała się fotorelacja na funpage’u.

Minusem – podejrzewam zresztą, że nieprzewidzianym przez organizatorów – było usytuowanie. Wszystkie stoiska zostały rozmieszczone w największym holu tak, by wystawcy się zmieścili, a klienci mieli swobodny dostęp do stoisk, ale… z tego nadmiaru miejsca wyszło tyle, że potencjalni klienci omijali jarmark kierując się w stronę schodów na piętro, gdzie była strefa gastronomiczna i kino.

W późniejszym czasie impreza została przeniesiona na piętro, dzięki czemu był nieco większy ruch, jednakże mimo tego manewru Jarmark Arkadowy nie przetrwał próby czasu. Sprawdziłam na stronie internetowej i funpage’u Arkad Wrocławskich – impreza skończyła się w listopadzie i nie jest kontynuowana. Galeria Handlowa poszła jednak krok dalej i organizuje cyklicznie tematyczne imprezy połączone z jarmarkami trwające po kilka dni.

imageUdział w obu opisanych przeze mnie imprezach mogę podsumować tak – naklejki na ścianę czy naklejki na samochód są na tyle specyficznymi produktami, że tego typu imprezy nie są właściwym miejscem sprzedaży, a udział w nich to przynoszące słabe rezultaty działanie marketingowe. Jednakże, nie uważam, że udział w tych imprezach był stratą czasu! Bezpośredni kontakt z klientem i rozmowa z nim pozwalają spojrzeć na dane zagadnienie z innego punktu widzenia. Bardzo wiele osób podchodziło z zainteresowaniem do tablic, na których były naklejone przykładowe dekoracje.Mogli porównać folie PCV z folią welurową i dotknąć obu. Dla wielu osób dużym zaskoczeniem było istnienie naklejek pod kontakt. Dla mnie jako przedsiębiorcy to cenne obserwacje.

W następnym artykule podsumuję kolejny rok mojej działalności. Do zobaczenia w kwietniu!

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *