Wystawianie naklejek na ścianę w sklepie internetowym

zdjecie-01Dla większości klientów sklepów internetowych robienie zakupów wygląda mniej więcej tak: 1) klik – produkt w koszyku; 2) klik – wybór sposoby dostawy; 3) klik, klik, klik – płatność za zawartość koszyka 4) oczekiwanie na zakupiony produkt. A zastanawialiście się jak to wygląda ze strony sprzedających? Dzisiaj opowiem o tym, co się dzieje po stronie sprzedającego, zanim zakupicie naklejki na ścianę.

Zacznę od tego, że sklepy internetowe nie są jak hipermarkety – klient nie może wziąć produktu do ręki, obejrzeć go, a potem włożyć do wózka sklepowego lub odłożyć na półkę. Oczywiście, zdarzają się sklepy internetowe, które mają również sklep stacjonarny, ale w przypadku naklejek dekoracyjnych to się nie sprawdza. Zazwyczaj e-markety z tej branży mają jedynie punkt odbioru zamówień, natomiast produkty nie są dostępne od ręki. Dlaczego?

Wyjaśnię na przykładzie jednej z najnowszych naklejek na ścianę z napisem Perfect moment – powyższa dekoracja może zostać przygotowana z 2 rodzajów folii: PCV lub welurowej; w 4 oferowanych rozmiarach; w 2 wersjach: podstawowej zaprezentowanej na zdjęciu lub odbiciu lustrzanym; w jednym z 14 dostępnych kolorów. W sumie daje to 224 kombinacji, czyli finalnie 224 różne produkty. W swoim sklepie sprzedaję też naklejkę do kuchni Filiżanka 09, która ma nawet 7 rozmiarów do wyboru, co przy pozostałych atrybutach daje 392 różnych produktów. Żeby pomieścić po jednej sztuce każdego produktu (przedstawiłam przykład raptem dwóch ozdób) trzeba by mieć sporej wielkości magazyn. Przy okazji, warto tutaj wspomnieć o jeszcze jednym aspekcie – klej na samoprzylepnych foliach ma termin przydatności dwa do trzech lat, więc trzeba by pilność, które produkty się przedawniają i usuwać je z asortymentu. Powiem tak: żaden producent nalepek ściennych nie pozwoli sobie na takie marnotrawstwo materiałów.

Właśnie z tych powodów branża naklejek dekoracyjnych lepiej czuje się w sklepach internetowych niż stacjonarnych. Ale tak jak sklepy stacjonarne muszą wprowadzić swoje produkty do systemów informatycznych chociażby po to, by można było skanować kod kreskowy tak każdy sprzedawca internetowy musi wystawić przedmioty w wirtualnym markecie.

Są różne platformy, które oferują mniej lub bardziej zautomatyzowane wystawianie asortymentu, ale wszędzie jest taka sama zasada: produkt musi mieć nazwę, atrybuty (np. kolory, rozmiary), opis, zdjęcia, oferowaną ilość, sposób dostawy oraz kilka dodatkowych elementów – u mnie jest to np. moduł z podobnymi ozdobami czy moduł z pozostałymi dekoracjami z danej kategorii. Tak jak wspominałam wyżej – wiele platform sklepowych ma spore udogodnienia, ale żadna nie wystawi za człowieka produktu od początku do końca.

Zastanawiacie się, czy muszę wprowadzić wiele razy taką samą naklejkę pod kontakt, żeby wyświetliły się na stronie wszystkie możliwe kombinacje? Nie, aż tak źle to nie mam. System sam tworzy kombinacje na podstawie 4 atrybutów, które wymieniałam kilka akapitów wcześniej. Jednakże, i tak jest to dość czasochłonna praca. Ponadto, wymaga skupienia – w przypadku chociażby naklejek na samochód oferuję możliwość wysyłki listem poleconym, ale duże ozdoby, jak np. naklejki na ścianę dla dzieci nie zmieszczą się do koperty, więc muszą być wysłane jako paczka. Już zdarzyło się, że udostępniłam możliwość wysłania zamówienia w kopercie, które to zamówienie do koperty nie miało prawa się zmieścić. Jedyne co mogłam zrobić, to zadzwonić do klienta i uprzejmie przeprosić, że dostanie paczkę, a przy nadawaniu dopłaciłam za przesyłkę paczki. Za błędy trzeba płacić!

W następnym artykule powiem z kolei o tym, co dzieje się, gdy już zakupicie naklejkę dekoracyjną. Zapraszam w przyszłym miesiącu.

 

Udostępnij

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *